Strona główna
O Nas
Redakcja
Galeria
Patronat medialny
Forum
Kontakt
Przyjaciele
Linki
pół żartem - pół serio

pół żartem - pół serio

Jeśli macie zdjęcia, przedstawiające nietypowe zdarzenia lub widoki i chcecie, żeby ujrzały światło dzienne, prześlijcie je na nasz adres e-mailowy.

Cyfrowy licznik odwiedzin

licznik odwiedzin
Kolejne karty zostały odkryte PDF Drukuj Email
Kociołek bałkański - Muzyka/Taniec
10.03.2010.
Niemal wszystko stało się już jasne. Mijające tygodnie przyniosły serię krajowych eliminacji do konkursu piosenki Eurowizji. Swoje przedstawicielstwo na czas muzycznych zmagań w hali Telenor w Oslo przedstawili światu mieszkańcy czterech kolejnych krajów bałkańskich.
 
Bułgaria, która wcześniej znała już swojego reprezentanta, w telewizyjnym show spośród pięciu wykonywanych przez Miroslava „Miro” Kostadinova utworów wybrała „Ангел си ти” („Angel si ti” – „Jesteś aniołem”). Nie wydaje się jednak, by młody artysta osiągnął sukces piosenką rozpędzającą się niczym pociąg TGV w dwie minuty od nastrojowej ballady do komicznego popu i disco.

Równie „ciekawego” wyboru zdała się dokonać Słowenia, która w tym roku podążyła polskim tropem (Marcin Mroziński – „Legenda”) i lot do Norwegii zafundowała artystom próbującym nieudolnie łączyć science-fiction z cepelią. Roce Žlindre i Kalamarom pozostaje zatem życzyć, by eurowizyjna publiczność w odbiorze ich utworu „Narodnozabavni rock” („Narodowo-zabawowy rock”) wykazała się dużym poczuciem humoru.

Chorwacja, mniej kontrowersyjnie, liczyć w tym roku będzie na czarujący urok swoich kobiet przedstawiając w Oslo utwór „Lako je sve” („Wszystko jest łatwe”) formacji o zadziornie brzmiącej nazwie – Feminnem. Dość spokojny utwór wpada w ucho jednak bardzo szybko się z niego również wydostaje, z czego wnioskować należy, że Chorwaci znajdą się gdzieś pośrodku eurowizyjnej stawki.

Najciekawszą z niedawnych propozycji jest piosenka tureckiej reprezentacji, czyli zespołu maNga pt. „We could be the same” („Możemy być tacy sami”). Złagodzone nieco na potrzeby konkursu rockowe brzmienie urozmaicone elementem hip-hopu oraz muskającą, co chwilę z dalekiego tła piosenki folkową nutą w połączeniu z dużą popularnością zespołu oraz liczną turecką emigracją rozsianą po całej Europie pozwalają upatrywać w zespole potencjalnego kandydata do zwycięstwa.

Czy zatem następny finał zagości w Ankarze? Odpowiedź już za niespełna trzy miesiące. Do tego czasu mogą pojawić się nowi faworyci, jak chociażby bałkańskie Grecja (finał 12 marca), Bośnia i Hercegowina (prezentacja piosenki 14 marca) lub Serbia, która wbrew temu, o czym donosiliśmy na portalu, swój utwór zaprezentuje dopiero 13 marca. Zapraszamy do skonfrontowania recenzji piosenek z własną opinią.      

Konrad Komorniczak









Zmieniony ( 10.03.2010. )
 
następny artykuł »